środa, 17 czerwca 2015

Lakiery do paznokci Paese

Postanowiłam Wam polecić tym razem moje ulubione lakiery do paznokci.

Firma nazywa się Paese i ma siedzibę w Krakowie. Jej produkty mają bardzo przystępne ceny, a są bardzo dobrej jakości. Dowodem na to są lakiery do paznokci, które kosztują około 13zł za sztukę. 



Gama kolorystyczna jest tak szeroka, że nie sposób nie wybrać czegoś dla siebie. Od pięknych pasteli, przez soczyste czerwienie i bordo, do ciemnych śliwek i głębokich czerni. Jeśli chodzi o trwałość - jeśli dobrze zmatowimy płytkę paznokcia, potrafią się trzymać nawet tydzień. Jeśli dodatkowo utrwalimy je top coatem - nawet dłużej! Konsystencja jest idealna - z łatwością równomiernie i bez zacieków rozprowadzają się po paznokciu, nie tworząc przy tym kleistej i długo schnącej "masy". Nie bez kozery marka ta została w 2010 roku wybrana Doskonałością roku Twojego Stylu - definitywnie na to miano zasługuje!

Ciekawa jestem, jakie Wy macie zdanie o tych lakierach - są warte swojej ceny?

wtorek, 9 czerwca 2015

Pojedynek - Biovax vs Biosilk

Końcówki włosów - często się łamią, rozdwajają, trzeb o nie więc specjalnie dbać. Przez ostatnie miesiące przetestowałam trzy olejki do włosów, nakładając je codziennie właśnie na końcówki. Ot, jakie są moje wnioski.

Testowałam:


Biosikl Maracuja Oil ( Hydrating Theraphy), Biovax A+E serum oraz Biosilk Silk Therapy.

Pierwsze miejsce wsród wymienionych zajmuje zdecydowanie Biosilk Silk Therapy. Końcówki są po nim gładkie, mięciutkie i co najważniejsze przestały się rozdwajać i łamać. Codziennie je traktuję prostownicą i suszarką, więc zawsze były przesuszone. Po Biosilku to się zmieniło. Na kolejnym miejscu jest również Biosik, ale wariant Maracuja Oil. Również świetnie nawilża i włosy są gładkie i miękkie, ale już nie w taim stopniu jak przy wersji pierwszej. Zapach obydwu Biosilków mi bardzo pasuje. Na miejscu ostatnim Biovax A+E. Niestety tez nawilża, ale włosy nie są już takie gładkie, bardzo ciężko je rozczesać. Wszystkie trzy wersje nie są zbyt wydajne, starczają na około miesiąc stosowania codziennego. Na szczęście kosztują w granicach 5-8 złotych, więc na takiej pielęgnacji na pewno nie zbankrutujemy ;)


sobota, 16 maja 2015

Super-Pharm - 40% na pielęgnację twarzy + pasty do zębów

Witajcie ponownie!

Moje wiosenne szaleństwo zakupów tym razem swoje ujście znalazło w drogerii Super-Pharm. Korzystając z "szalonej środy" i obniżek, zaopatrzyłam się w rzeczy, które uwielbiam i takie, które już dawno miałam zamiar kupić. Niestety, promocja nie obejmowała Vichy, więc nie zrobiłam zapasów kremu do twarzy.

Ot, co udało mi się zakupić:


1.) Płyn micelarny Bourjois - tego produktu chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Po pierwszym jego przetestowaniu stwierdzam, iż zdecydowanie lepiej zmywa makijaż niż jego kuzyn z firmy Dermedic. Czy nie będzie podrażniał mojej skóry po dłuższym stosowaniu - zobaczymy. W promocji 8,99 zł.



2.) Tołpa krem pod oczy nawilżający i rozświetlający z serii Botanic Amarantus - świetny! Błyskawiczne działanie, momentalnie usuwa cienie pod oczami i widocznie nawilża skórę wokół oka. Nie uczula, co dla mnie jest bardzo ważne, bo skórę pod oczami mam bardzo wrażliwą. Opakowanie trochę dziwaczne jak na krem ( wygląda jak maść), ale nie przeszkadza mi wcale. W promocji kosztował 16,19 zł.





3.) Krem pod oczy AA Hydroalgi Różowe - dobrze nawilża, ale cieni pod oczami niestety jeszcze nie udało mi się z jego pomocą zredukować. Również nie uczula. W promocji dokładnie 12,59 zł.







4.) Carmex jaśminowy z zieloną herbatą - działanie takie samo jak jego wersja podstawowa - świetnie nawilża i wygładza usta. Zapach jednak jak dla mnie zbyt kwiatowy i ostry, ale to tylko subiektywne odczucie. W promocji 6,49 zł.


5.) BlanX White Shock - moja ulubiona pasta! Absolutny hit wśród past, uwielbiam wszystkie jej warianty.  Pasta sama w sobie wybiela o około 1 odcień, natomiast ładnie utrzymuje efekty wybielania np. paskami. Normalnie kosztuje około 20zł, natomiast w promocji zapłaciłam za nią dokładnie 12,89 zł i tym samym zrobiłam zapas trzech sztuk.


środa, 13 maja 2015

Promocja Super-Pharm z kartą LifeStyle -40%

Już dzisiaj w drogeriach Super-Pharm świetna promocja:


Niestety, wyłączone z promocji są marki Vichy, La Roche - Posay i Cetaphil. Tym razem zapoluję pewnie na jakiś kremik pod oczy Dermedik ( uwielbiam tą markę) i zrobię zapas past Blanx :)

Wybieracie się?

sobota, 9 maja 2015

Rossmann -49% na błyszczyki i szminki

Jak już wielokrotnie pisałam, uwielbiam Rossmannowskie promocje -49%. Robią je mniej więcej raz na rok, ale można się tak obkupić, że z zapasów korzystamy potem przez okrągłe 12 miesięcy :)

Co tym razem padło łupem? Szminki. Mając już dostatek błyszczyków, postawiłam na zrobienie zapasów szminkowych. Kolory? Wszelkie odcienie różu. Niestety jako posiadaczka małych ust, nie mogę sobie pozwolić na czerwienie ( chociaż bym bardzo chciała), ponieważ pomniejszają mi usta i wyglądam przy tym komicznie. 

Ot, moje zakupy w trakcie Rossmannowych dni promocji:



Zakochałam się w tych kolorach! Od lewej: Rimmel Lasting Finish by Kate Moss nr 33, L' Oreal Rouge Caresse 101 Tempting Lilac i Rimmel Lasting Finish 007 Asia. Kolory prezentują się dokładnie tak, jak na zdjęciu poniżej.


 Jak mam porównywać ich trwałość, to najlepiej spisuje się u mnie ( o dziwo, bo ma mało pigmentu) L'Oreal. Rimmel i jeden i drugi szybko ulegają "zjedzeniu", ale na długi czas barwią usta. Nawilżenie? Również L'Oreal wygrywa zdecydowanie. 

Musiałam też zrobić miejsce w torebce na nowe szminki i ot, co znalazłam...


Mój TŻ najpierw się zaczął śmiać, jak mi się to w ogóle zmieściło do tak małej torebki, a następnie się załamał, gdyż oznajmiłam mu, że na toaletce mam tego 3x więcej  ;] Biedni mężczyźni, nie rozumieją kobiet ;D

wtorek, 5 maja 2015

Rossmann -49% na kredki, tusze, eyelinery i cienie do powiek

Uwielbiam!

Uwielbiam Rossmannowe promocje -49% na wybrane kosmetyki :)

W zeszłym roku się obkupiłam ( http://istotapiekna.blogspot.com/2014/05/rossmanowe-zakupy-z-euforii-dla.html), więc w tym roku stwierdziłam, iż uczynię to samo ;D


W zeszłym tygodniu promocja objęła podkłady, pudry i róże, więc zakupiłam mój ulubiony podkład - Astor Skin Match w kolorze Nude. 

W tym tygodniu zrobiłam małe zapasy rzeczy, które używam na co dzień: ulubiony eyeliner Miss Sporty (testowałam wiele innych, zazwyczaj droższych, ale zawsze wracam do tego - jest idealny). Dlaczego ulubiony? Nie rozmazuje się, nie "zanika" i jest bardzo ale to baaardzo czarny i wyraźny. Pędzelek gąbkowy ułatwia aplikację.

Kredka - niestety zakup nieudany. Chciałam kupić tą, której używam - Astor EyeArtist, ale niestety ich nie było. Wzięłam więc na przetestowanie inną kredkę Astor - automatyczną Automatic Eyeliner. Niestety jak dla mnie kredka ma bardzo mało pigmentu i ciężko nią namalować kreskę. Nie rozmazuje się, ale "znika" po kilku godzinach z oka. 

Kolejny zakup - tusz do rzęs też.... Astor ( nie zrobiłam tego celowo, przypadkiem prawie wszystko jest tej marki ;) Big & Beautiful Boom. I tutaj - pozytywne zaskoczenie - ten tusz dorównuje bez dwóch zdań mojemu ulubionemu ScandalEyes Rimmela. Rzęsy są bosko pogrubione i wydłużone. I co ważne - nie skleja. Kolor - baaardzo głęboka czerń.

Podsumowanie? Jestem zadowolona z zakupów w 80% :) Z powyżej wymienionych rzeczy nie kupiła bym drugi raz na pewno automatycznej kredki Astor. Wszystkie inne produkty mnie zadowoliły.

niedziela, 3 maja 2015

Maseczki H&M

Wczoraj przy okazji zakupów ciuchowych, wpadły mi w oko smacznie wyglądające maseczki do twarzy. wybrałam malinową oczyszczającą, ale że kasjerka poinformowała mnie o promocji na trzecią za grosz, więc dobrałam jeszcze dwie. Nie byłam przekonana o dobroczynnym działaniu kosmetyków z H&M ( poza ich pięknym zapachem), aż do dzisiaj!

Maseczki nie tylko pięknie pachną, ale też bardzo fajnie działają na skórę. Miałam już okazję przetestować maseczkę malinową - oczyszczającą. Bardzo ładnie usunęła zabrudzenia z porów ( niestety nie te głębokie, ale tego od maseczek wymagać nie możemy) i naciągnęła skórę jednocześnie zamykając pory. Jedynym minusem jest coś, czego nie znoszę w maseczkach - po wyschnięciu trzeba ją zmyć, a nie ściągnąć. I tu niestety problem - zmywa się dość opornie. Tego minusa rekompensuje nam przepiękny owocowy zapach ( co zresztą jest zaletą wszystkich kosmetyków H&M).

Generalnie warto się skusić, zwłaszcza, że maseczki kosztują 5 zł.