Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie / Fitness. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zdrowie / Fitness. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 marca 2021

Refluks u niemowlaków

 Refluks. Co to takiego? Z czym to się je?



3 miesiące temu, w moim życiu zagościła najukochańsza na świecie mała istotka - moja córeczka ♥️ Oczko w głowie mamy, a tym bardziej taty, mała królewna. Nikt mi nie mówił, ze macierzynstwo będzie piękne i bez zmartwień. Ot, zmartwienia pojawiły się bardzo szybko... Moja mała księżniczka bardzo od początku ulewała. Pediatra twierdziła, ze to normalne, potem sugerowała alergię (u dziecka 1mc!!!??)... Mleczko Pepti na alergię nie pomagało, ulewania były dalej. Niby nic, do pierwszego zadławienia. Myślałam, że mi serce wyskoczy, dziecko na rękę głową w dół i na szczęście pomogło.

Potem już było gorzej - mała krztusiła się nawet przez sen, raz dławiła się nawet bezgłośnie. Co noc na zmianę czuwaliśmy przy niej z mężem...

Obecnie skończyła 3 mc i już mądrzejsza l doświadczenie, wiem jak jej pomagać. Pediatrzy będą wciskać mleczka AR (po nim tak samo ulewala), które powodują wzdecia, potem pewnie Pepti na alergię albo zagęszczacze mleka z piersi. Nam bardzo na refluks (małej nawet jak nie ulewala, mleczko cofało się do gardla powodując dyskomfort ), bardzo pomagał syrop Gastrotuss - może być delikatny problem z podaniem ze względu na konsystencję i ilość (koszmarnie dużo jak na niemowlaczka), ale nasza córa dzielnie go zlizywała z łyżeczki. Druga kwestia - trzymamy małą pod kątem 45st od razu po odbiciu przez jakieś bagatela 30 minut. To jej baaaardzo pomaga. Mleczko się mniej cofa i widać, ze nie ma dyskomfortu. Można oczywiście dać klin 45st do łóżeczka, ale nam malutka po prostu zlatywała wtedy z materaca (po godzinie spania zwijala się w precel). Na szczęście krztuszenie się przez sen minęło, miśka śpi spokojnie, przesypia całą noc z przerwą na mleczko, a my razem z nią.


Jak było u Was? Macie jakieś doświadczenia i sprawdzone rady na refluks?

niedziela, 11 września 2016

VOSS - o co chodzi z tą wodą?

Cześć!

Zastanawiałyście się kiedyś, skąd się wzięła popularność takich wód jak np. Voss, albo Voda Naturalna? Czy wyróżnia je coś poza ładną butelkę? I skąd taka cena? Postarajmy się rozwikłać tą zagadkę.


Opis producenta znaleziony na stronie Alma24: "VOSS – to woda artezyjska pochodząca z południa Norwegii (Vatnestrom), chroniona przed zanieczyszczeniami przez grubą warstwę skał i lodu. To jeden z najczystszych zbiorników wody artezyjskiej dotychczas poznany przez człowieka; Woda Voss jest obecna na stołach najbardziej ekskluzywnych hoteli i restauracji świata. Jej unikalna czystość i pochodzenie z krainy fiordów sprawiają że stała się bardzo poszukiwanym produktem przez miłośników zdrowia i urody. Woda Voss występuje w wersji gazowanej i niegazowanej. Jej czysty i świeży smak przyjemnie pobudza i orzeźwia. Woda Voss to siła czystej pierwotnej natury - oczyszcza ciało i umysł."

Butelka: faktycznie, bardzo ładna - szklana, szerokie wejście na górze, co umożliwia wrzucenie do niej na przykład owoców. Pojemność 0,4 mieści się do cupholdera w samochodzie.

Wartości odżywcze ( tutaj sprawa nie ma się już tak kolorowo): 
Sód 6mg/l
Chlor 12mg/l
Magnez 1mg/l
Wapń 5mg/l
pH 6

Porównajmy je z popularną Nałęczowianką:

Fluorki 0,3mg/l
Wodorowęglany 448,5 mg/l
Chlorki 13,1mg/l
Wapń 114,2mg/l
Potas 2,4mg/l
Sód 10mg/l
Magnez 21,3mg/l

Cena VOSSa? 5,99zł za 0,4l butelkę. Cena Nalęczowianki? około 1,5zł za 1,5l. 

Jaki z tego wniosek? Voss popularność zyskała prawdopodobnie tylko i wyłącznie ładną butelką i dobrą reklamą ( bo przecież woda ze źródła artezyjskiego jest na tyle egzotyczna, że każdy chce się jej napić). Pod kątem wartości odżywczych lepiej wypada porównana w tym poście Nałęczowianka. Cenowo - bez komentarza, widać jak na dłoni co wygrywa. Butelkę Vossa kupiłam, jako, że jest ładna, napełnię ją następnym razem zwykłą wodą mineralną i owocami :) Zawsze przyjemniej pić wodę z ładnych butelek ;D

wtorek, 7 lipca 2015

Najlepsze żele na ociężałe nogi.

Twoja praca wymaga od Ciebie długiego stania lub siedzenia? Nawet kilka godzin siedzenia na uczelni powoduje, że Twoje nogi stają się ciężkie jak u słonia i opuchnięte tak, że żaden but się nie chce na nie zmieścić?

Dobrym rozwiązaniem w takim przypadku będą żele chłodzące do nóg, łagodzące opuchliznę i zmniejszające ryzyko powstawania żylaków ( o ile już ich nie macie).

Pierwszym bardzo sympatycznym produktem jest:


Żel zielony od Bingo Spa, przeznaczony do ciężkich nóg, z wyciągiem z miłorzębu japońskiego. Jest nie tylko bardzo tani ( opakowanie 250g kosztuje około 15zł), ale też diabelsko skuteczny. Bardzo przyjemnie chłodzi, usuwa momentalnie zmęczenie nóg i redukuje opuchliznę. Jedynym minusem jest to, że czasami zostawia mi zielone ślady gdzieniegdzie na pościeli, ale łatwo się je da wyprać.

Opis producenta:

"Żel zielony BingoSpa do masażu i wcierania na ciężkie nogi, żylaki, kruche naczynka. Żel zawiera ekstrakt z kasztanowca, olejek miętowy, aloes oraz ekstrakt z miorzębu japońskiego. Charakteryzuje lekką konsystencją, po masażu całkowicie się wchłania, nie pozostawiając na skórze uczucia suchości.
Pajączki na nogach to inaczej teleangiektazje, czyli poszerzone, drobne naczynia krwionośne. Wyglądają jak rozgałęziające się, cieniutkie żyłki widoczne pod skórą. Mają one zwykle kolor niebieskawy lub czerwony i nie są wyczuwalne pod palcami. Mogą zajmować zarówno niewielką, jak i dużą powierzchnię skóry.U kobiet najczęściej pękające naczynka są efektem działania estrogenów na mięśnie naczyń włosowatych, przez co zwiększa się ich skłonność do rozszerzania się i pękania. Powstawaniu tzw. „pajączków” sprzyjają leki hormonalne oraz sterydy. Często zmiany te są dziedziczne. Na kruche naczynka źle wpływa też opalanie, wielogodzinne stanie na wysokich obcasach i siedzący tryb życia.

 
 
Działanie aktywnych składników: 
 
  • ekstrakt z kasztanowca - bogate źródło escyny, która wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe. Badania kliniczne przeprowadzone z udziałem pacjentów cierpiących na przewlekłą niewydolność żylną lub żylakowatość wykazały zmniejszenie obrzęku spowodowane zmniejszeniem przepuszczalności włośniczek. Escyna hamuje szkodliwy enzym - hialuranidazę, który jest odpowiedzialny za "psucie" ścian naczyń krwionośnych. Escyna hamując działanie enzymu hialuronidazy, zapobiega rozkładowi kwasu hialuronowego, głównego spoiwa śródbłonka naczyń. Escyna hamuje rozkład także innych enzymów (hydroliz) - destabilizująych i rozkładających konstrukcję naczyń. Ta substancja lecznicza zwiększa też odporność mikronaczyniek na pękanie - dzięki czemu zapobiega wysiękom osocza krwi i wynikłym z tego obrzękom;
  • olejek miętowy - działa przeciwbólowo przy dolegliwościach reumatycznych, kojąco i przeciwświądowo.
  • aloes - działa przeciwzapalnie oraz odbudowująco na tkanki.
  • miłorząb japoński - poprawia ukrwienie, pojędrnia i uelastycznia skórę, zapobiega pękaniu naczynek krwionośnych, neutralizuje wolne rodniki."





 Kolejnym godnym polecenia produktem jest żel od Yves Rocher - SOS dla ociężąłych nóg.



Niestety ta opcja jest już dużo droższa ( bez promocji kosztuje 59zł za 200ml), ale porównywalnie skuteczna. W przeciwieństwie do poprzednika, nie zostawia śladów. Zapachy obydwa kosmetyki mają podobne - mentolowo roślinne, co niestety dla osób nie lubiących mentolu będzie sporym minusem. Ja osobiście nie wyobrażam sobie efektu chłodzenia bez mentolu właśnie :) Konsystencja jest dla mnie bardzo odpowiednia, dobrze się rozprowadza i nie zostawia tłustego filmu na skórze. Chłodzi, sprawia że nogi i stopy stają się lżejsze i mniej opuchnięte.

Opis producenta:

S.O.S. Żel do ociężałych nóg to kosmetyk pielęgnacyjny do nóg, który stosowany profilaktycznie zapobiega uczuciu ociężałych nóg, a użyty, kiedy pojawią się pierwsze oznaki zmęczenia nóg, natychmiast przynosi ulgę. Żel zapewnia poprawę mikrocyrkulacji krwi w nogach oraz efekt przyjemnego chłodzenia. Kosmetyk bazuje na działaniu wyciągu z ziarnopłonu i wyciągu z kasztanowca indyjskiego. Kosmetyk nie może być stosowany u dzieci i kobiet w ciąży.
Działanie
· poprawia mikrocyrkulację krwi w nogach
· przyjemnie chłodzi
Składniki
· ziarnopłon i kasztan indyjski - działanie stymulujące mikrocyrkulację · mentol - działanie chłodzące · kamfora, olej sezamowy bio, mangiferyna z Madagaskaru
Rezultaty
SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA TESTAMI:
100% kobiet uważa, że po zastosowaniu S.O.S. Żelu do ociężałych nóg, uczucie zmęczenia w nogach zostało złagodzone.*
96% uważa, że kosmetyk zapewnia efekt chłodzenia.*
* Test stosowania przeprowadzony w grupie 27 kobiet w ciągu 3 tygodni stosowania 2 razy dziennie.

Na koniec zostawiam mojego lawendowego ulubieńca, który niestety mi się skończył i jeszcze nie zaopatrzyłam się w nowy egzemplarz:


Chłodzący żel lawendowy do stóp / nóg od Yves Rocher. Uwielbiam go w każdym calu! Spełnia swoje zadanie tak jak poprzednicy, ale do tego wspaniale pachnie lawendą! Posiadam całą serię lawendową do stóp tej właśnie firmy i jest ona zdecydowanie moją ulubioną.

Opis producenta:

"Żel chłodzący do zmęczonych stóp to odświeżający kosmetyk pielęgnacyjny, który natychmiastowo przynosi ulgę ociężałym nogom i zmęczonym stopom. Może być również używany profilaktycznie w ciągu dnia, aby zapobiec uczuciu zmęczenia nóg pod koniec dnia. Zawarty w żelu olejek eteryczny z lawendy bio przywraca stopom komfort i zapewnia chwile odprężenia podczas stosowania kosmetyku, a olejek z mięty pieprzowej przyjemnie odświeża skórę. Do stosowania na skórę całych nóg i stóp.
Działanie
· chłodzi
· przynosi ulgę ociężałym nogom
Składniki
· olejek eteryczny z lawendy bio - zapewnia stopom komfort · olejek eteryczny z mięty pieprzowej - działanie odświeżające
Rezultaty
SKUTECZNOŚĆ POTWIERDZONA TESTAMI:
89% kobiet potwierdziło trwały efekt odświeżenia po zastosowaniu Żelu chłodzącego do zmęczonych stóp.*
*Test stosowania przeprowadzony w grupie 27 kobiet w ciągu 3 tygodni stosowania 2 razy dziennie."
Miałyście kiedyś przyjemność stosować któryś w wymienionych wyżej produktów? Jak efekty?

środa, 29 kwietnia 2015

Kampania soków Karotka - Streetcom #sokfortuna

Witajcie ponownie!

Dzisiaj trochę o witaminach... w płynie. Lubicie soki owocowe i warzywne? Marchwiowe z dodatkami?

Jeśli tak, mam dla Was propozycję, nie do odrzucenia.

Fortuna Karotka.

Około tydzień temu, firma o której pisałam już wcześniej, zajmująca się marketingiem rekomendacji - Streetcom, zrobiła mi przemiłą niespodziankę. Zakwalifikowała mnie do udziału w kampanii soków marchwiowych Karotka. I w taki ot sposób, do pracy przyjechał kurier i wręczył mi wielkie, ciężkie pudło. Co było w środku?


12 soków w litrowych kartonach! Po 3 sztuki, każdego z 4 przepysznych smaków. Współpracownicy, po zaglądnięciu ze mną do paczki, od razu wybrali smaki dla siebie. Jeden z kolegów, wypijając opcję z maliną praktycznie za jednym zamachem, stwierdził, iż Karotka powinna wprowadzić opakowania 2 litrowe, gdyż 1l to zdecydowanie za mało! :) Dostępne opcje smakowe: z lnem i mango, z witaminami ACE i bananem, z brzoskwinią i zieloną herbatą oraz z z maliną i aloesem.

Co mogę powiedzieć o sokach sama je testując i zarazem znając już opinię części moich znajomych? Są świetne! Do tej pory nie zebrałam ani jednej negatywnej opinii od osób, które miały przyjemność je pić. Co ów sok ma w składzie? Przede wszystkim NIE MA CUKRU. Co ważne - nie zawiera konserwantów, ani substancji słodzących poza cukrem. Jak widać poniżej ( w mojej ulubionej opcji - marchew, jabłko, brzoskwinia i zielona herbata) - same przeciery z warzyw i owoców! 



Brak konserwantów - to nie żart - sok nie był zdatny do spożycia po 48h, co świadczy tylko i wyłącznie o jego naturalnym składzie. Piłam wiele różnych soków i większość.... "trzyma" się dłużej, co nie jest jednak dobre dla naszego zdrowia. 


Podsumowując: polecam sok całą sobą, zwłaszcza osobom, które postanowiły rzucić cukier i brakuje im smacznych napojów słodzonych - ten sok jest ich idealnym substytutem

czwartek, 12 lutego 2015

Nike Flex Experience RN 2 kontra Nike Flex Trainer 3


Witajcie ponownie!

Dzisiaj postanowiłam porównać 2 modele butów sportowych, których mam przyjemność używać na co dzień na siłowni. Wyglądem są łudząco bliźniacze, ale po ubraniu na stopy okazuje się, że jednak dużo je dzieli :)




Nike Flex Experience RN 2 ( po prawej)

Buciki super wygodne! Nie od pierwszego razu - potrzeba kilka treningów, żeby dopasowały się jak trzeba i żeby stopa się do nich przyzwyczaiła, ale potem są jak na wymiar szyte. Kupiłam je w Deichmanie za 219zł. Świetnie się w nich biega, skacze i robi wszystko, do czego potrzebna jest dobra amortyzacja w bucie. Gorzej wypadają na parkietach z prostego powodu - są śliskie! W zwykłym planku nogi potrafią się w nich tak ślizgać, że nie jesteś w stanie zachować odpowiedniej pozycji. To samo we wszelkiego rodzaju wykrokach, szerokich przysiadach i wszystkim, co wymaga "rozpierania" nóg na którą stronę. Buty te niestety też nie są zbyt wytrzymałe. 






Kupiłam je w kwietniu, a już po 4 miesiącach ( chodzę na fitness różnego rodzaju 5x w tygodniu, często na 2h pod rząd) zaczęły wychodzić pierwsze nitki, a następnie popruły się przy "językach". Najpóźniej pojutrze idą na gwarancję i m.in. dlatego też, zakupiłam inną parę, którą opiszę poniżej.

Nike Flex Trainer 3 ( po lewej)

Te buty są zdecydowanie mniej wygodne, niż uprzednio opisane. Kupiłam je w outlecie Nike ( w Factory w Modlniczce koło Krakowa) za 180zł. Znacznie mniej amortyzują uderzenia stopy o podłoże. Lepsze do ćwiczeń statycznych, niż do biegania i innych cardio. Trochę lepiej się trzymają podłoża przy nawierzchniach typu parkiet / panele. Zdecydowanie lepiej się w nich robi pompki, planki i różnego rodzaju podpory. Innymi słowy - do biegania nie polecam, do treningu siłowego jak najbardziej. Wyglądają na bardziej wytrzymałe - czy są - czas pokaże. 

W ogólnym rozrachunku, pomimo tego, że idą na gwarancję w celu naprawy, za lepsze uznaję Nike Flex Experience RN 2. 

czwartek, 27 listopada 2014

Mam i ja!

Przepiśnik FIT! Jeszcze go nie kupiłyście i zastanawiacie się gdzie to zrobić, skoro w Biedronce już nie ma? Znalazłam go w Krakowie w papierniczym przy Głównej Księgarni Naukowej pod Bagatelą. Koszt: 26zł

piątek, 19 września 2014

Kilka przydatnych gadżetów dla pracującej kobiety mobilnej ;)

Wczoraj wreszcie doszła do mnie wyczekiwana paczka z Amazon.co.uk. Kilka rzeczy, których nie mogłam nigdzie znaleźć w sklepach, a na Amazonie jak zwykle, znalazłam w minutę.


Jak na powyżej załączonym obrazku widać, zamówiłam głównie pojemniczki na jedzenie do pracy. Poza nimi bidon na siłownię, kubek na smoothie i powerbank.

Moja ulubiona rzecz ze wszystkich zamówionych:


Kubek na smoothie - Zak! Ice Tumbler

Świetna rzecz - do pracy, do samochodu, generalnie na wynos :) Do domowej roboty soków owocowych, warzywnych, smoothies i koktaji. Zakręcany, z grubego plastiku, z gumą uniemożliwiającą wylanie się płynu przez zakrętkę, słomka również z grubego plastiku do kompletu. Na dodatek - jest po prostu śliczny!

Koszt - 8 funtów ( około 40 pln)


W drugiej kolejności, najbardziej sprostał moim oczekiwaniom powerbank. 


Powerbank firmy Vinsic

Bardzo przydatny w życiu codziennym - dzięki niemu nawet w torebce możemy naładować sobie komórkę albo tablet. W podróży wręcz niezbędny - nie mamy stresu, że telefon rozładuje się w najbardziej nieoczekiwanym momencie, kiedy akurat będziemy potrzebowali kontaktu ze światem.

Koszt: około 6 funtów ( 30 PLN)


Zamówiłam również kilka pudełek na jedzenie oraz bidon  firmy Sistema. Najlepsze ze wszystkich jest pudełko na sałatki - definitywnie musiała je projektować kobieta! W zestawie mamy pojemniczek na sos do sałatki, oddzielne przegrody na jej składniki oraz sztućce do jej zjedzenia. ozostałe dwa pojemniki również mają w środku przegródki, umożliwiające oddzielenie składników naszego przenośnego lunchu. Bidon kupiłam głownie z myślą o zabieraniu na siłownię napojów izotonicznych domowej roboty - znacznie zdrowsze, niż te kupowane w sklepie. Jest wygodny i ma przyjemny dla oka, wesoły kolor. Dziubek jest odkręcany - a nie wyciskany jak w przypadku większości bidonów, co jets znacznie bezpieczniejsze dla naszych przednich zębów :)

Koszt pudełka około 3/4 funty ( 15/20PLN), bidon 3 funty ( 15PLN)

Generalnie rzecz biorąc - jestem zadowolona ze wszystkich gadżetów, jakie otrzymałam przy tym zamówieniu. Wszystko odpowiada opisowi i działa tak, jak trzeba. Uwielbiam Amazona! 


piątek, 2 maja 2014

Efekty Eveline 9w1 i Sally Hansen

I takim właśnie sposobem, po 12 dniach, przedstawiam Wam efekty stosowania odżywki Eveline 9w1 oraz olejku do skórek Sally Hansen.




Stan paznokci "przed" został opisany w tym poście: http://istotapiekna.blogspot.com/2014/04/walka-o-dugie-i-mocne-paznokcie-z.html

Generalnie z efektu jestem bardzo zadowolona. paznokcie się wyraźnie wzmocniły, odżywka przyspieszyła ich wzrost, a skórki dzięki olejkowi od Sally Hansen, już nie są takie poszarpane i sprawiające ból. Teraz wystarczy ładny kolor i dłoń wygląda pięknie :) 

Biorąc pod uwagę przestrogi z innych blogów - za dwa dni kończę stosowanie odżywki Eveline 9w1, ponieważ obawiam się, że paznokcie przesycone składnikami odżywczymi zaczną się rozdwajać i w efekcie łamać. Obecny uzyskany już efekt, w zupełności mnie zadowala ;)

środa, 16 kwietnia 2014

Ulubiona forma zajęć fitness.

Fitness jest bardzo fajnym pomysłem dla tych z nas, które nie lubią monotonii i wykonywania non stop jednej i tej samej formy aktywności fizycznej. Ostatnimi czasy kluby fitness wymyślają coraz to nowsze formy zajęć, wręcz można się w nich pogubić! Wyjaśnijmy sobie więc kilka nazw, występujących najczęściej.

Zumba - zajęcia fitness będące połączeniem tańców latino oraz klasycznych układów fitness. Uczestnicy wykonują pod okiem instruktora choreografie taneczne, mając przy tym ogrom zabawy i wyzwalając pozytywną energię. Instruktor zumby powinien być na tyle energiczny, aby zachęcić wszystkich do wspólnej zabawy i umacniania swojej samooceny. Podczas godziny takich zajęć spalamy nawet 500kcal!


ABT - abdominal, buttocks, thighs, czyli brzuch, uda, pośladki. Zajęcia nastawione na spalanie tkanki tłuszczowej i rzeźbienie dolnych partii ciała - pośladków, ud i brzucha. Mogą być urozmaicone np. użyciem gum, ciężarków lub piłek. Rozpoczynają się rozgrzewką, natomiast drugą część stanowią ćwiczenia statyczne. 

 

Pilates -zajęcia mające na celu koncentrację oraz odprężenie ciała oraz ducha. Zawierają czasami elementy jogi, głównie oparte na strechingu. Wzmacniają mięśnie głębokie brzucha oraz okolic ud.



Step - forma fitnessu wykonywana na przyrządzie przypominającym schodek/stopień. W rytm muzyki na step wchodzi się oraz z niego schodzi, skacze i obraca. Zajęcia idealne na spalanie tkanki tłuszczowej, rzeźbienie ud, łydek i pośladków. Występują różne jego odmiany np. power step - z hantlami, dla bardziej zaawansowanych, zumba step - połączenie zumby i stepu. 


Pump - zajęcia z użyciem hantli lub sztang. Nastawione na budowanie wszystkich partii mięśniowych ( a nie tak jak by się wydawało, tylko rąk). Stabilne, ale wykonywane też w określonym rytmie.


TBC - czyli skrót od Total Body Conditioning - zajęcia wzmacniające mięśnie i poprawiające kondycję. Zazwyczaj z użyciem stepu i/lub hantli. Wykonywane w rytm muzyki. Rzeźbią każdą partię ciała. 


TRX - zajęcia z wykorzystaniem gum podwieszonych na suficie. Wzmacniają każdy mięsień, poprzez pracę z ciężarem ciała. Forma fitnessu poprawiająca sprawność ogólną.


Body Art - połączenie elementów pilatesu i jogi. Odprężające pozycje do relaksującej muzyki, rozciągające i wzmacniające mięśnie, o których istnieniu nawet nie mieliśmy pojęcia! Idealne zajęcia dla osób zestresowanych i spiętych :)


Moja ulubiona forma?

Dla rozrywki Zumba, dla odprężenia BodyArt, natomiast dla rzeźby ABT :)



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Moje dzisiejsze 30min dla rzeźby ciała.

Zgodnie z moimi jeszcze przednoworocznymi postanowieniami, zabrałam się za rzeźbienie sylwetki. Waga moim zdaniem jest już w porządku - 55,1 kg przy wzroście 167 cm, co nam daje BMI w normie, a nawet przy dolnej granicy normy. Problem jest jeden - odkąd przestałam chodzić na siłownię, moje ciało "zwiędło" - pora więc się trochę ujędrnić i wymodelować mięśnie. Dzisiaj postawiłam na nogi + brzuch. W celu rozgrzania się zrobiłam pożytek z mojej całkiem niedawno kupionej skakanki ( 10 min). Następnie robiłam po kolei:







W celu jeszcze większego zmęczenia brzucha, dodałam:




Pośladki uda i brzuch....no cóż, CZUJĘ :) Zobaczymy za miesiąc, czy ćwiczenie 5 x w tygodniu przyniesie jakieś skutki ( również w przypadku szaleństw na stoku, bo przecież długo oczekiwany śnieg wreszcie ma nas odwiedzić! ).

czwartek, 19 grudnia 2013

Znalezione na Pinterest - fit porady :)


Fitness 
Fitness Pyramid
źródło: Fit 4 Life, Jenny Maywood

6 months to sexy legs.. More realistic than the 2 weeks to sexy legs workouts. 
Best Butt Workout: Kama Fitness. She says beginners should only do half the reps & advanced should do two rounds. 
Feed your body well - Key #2 to living a calmer, healthier, sexier life.  www.calmhealthysexy.com 

Quick breakfasts. Subbing out the pineapple, banana, and melons with various types of berries, and instead of grapefruit use an orange or Clementine. 
super porady dla opornych:
Gotta try some of these!
źródło: Get Fit Today, Brooklyn Robinson


środa, 18 grudnia 2013

Fit motywacja - moje powroty do początków.

Motywacja?

Ciężki kawałek chleba.


Dokładnie rok temu, przez 8 kolejnych miesięcy chodziłam prawie codziennie na siłownię, ale nie mogłam za nic się zmotywować do zdrowego odżywiania i przystopować z nadmiernym wchłanianiem słodkości. Efekty owszem, były, ale nie aż tak duże, jakich bym się spodziewała. Przerwanie treningów i spadek motywacji zawdzięczam niestety wyjazdowi wakacyjnemu, który zasponsorował mi dużą ilość pysznych potraw ( co prawda głównie jadłam owoce morza, ale np. smażone). Po powrocie z wakacji nie posiadałam już takiej dawki motywacji, jak przed nimi - wiadomo - bikini robi swoje. Co więcej - nie posiadałam jej na tyle, żeby ruszyć się na siłownię.

Moje postanowienie noworoczne ( a właściwie zaczęłam już od dzisiaj):
BYĆ FIT !!!!

Śniadanie: jogurt naturalny + muesli tropikalne
Obiad: sałatka cezara
Kolacja: jabłko, pomarańcza + cały ananas (mniam)

Moja obecna waga: 57kg (przy wzroście 167), poziom tłuszczu 29% ( wg. wagi Tanita, o dużo za dużo!!!! to zakrawa o sylwetkę skinnyfat )
Mój cel: 54kg (poziom tłuszczu około 22%)

W moich poczynaniach, będzie pomagał MyFitnessPal.com (kiedyś już go uzupełniałam, ale po 10 dniach przerwałam - ach ten mój słomiany zapał ;/ ). Polecam to narzędzie każdemu, bo bardzo łatwo możemy i wyznaczyć cel kaloryczny na codzień i kontrolować ilość kalorii pozostałych do spożycia. Istnieje również możliwość wprowadzania czasu aktywności fizycznej, która odejmuje ilość kalorii spalonych, co daje nam większą ilość kalorii możliwych do spożycia w dany dzień.

źródło: MyFitnessPal.com

Bądźcie ze mną w dążeniu do idealnej figury! Proszę! ;)



źródło: zszywka.pl






niedziela, 24 listopada 2013

Skakanka?

Jaką formę treningu cardio wybrać, kiedy nadchodzi zima i nie będzie nam się chciało wychodzić z domu, aby pobiegać (nie mówiąc już o przejściu się na siłownię! )?

Skakanka!

Ceny skakanek wahają się między 15, a 100zł - za 20zł można nabyć na Allegro skakankę z licznikiem lcd (taka na zdjęciu) spalanych kalorii, czasu ćwiczenia oraz powtórzeń ( co też zrobiłam około tydzień temu - jeszcze jej nie dostałam, ale jak tylko dojdzie, zdam Wam relację z tego czy faktycznie działa). Miejsce ćwiczenia dowolne, ważne żeby się nie ślizgać, bo jest to dość niebezpieczne. 

Zalety takiej formy ćwiczeń:
-spala nawet do 1000 kalorii w ciągu godziny!
- podczas treningu można np. oglądać TV
-rozwija mięśnie łydek, ud, pośladków, kształtuje mięśnie brzucha (oczywiście, o ile je napinamy)
- w przypadku osób początkujących, poprawia kondycję

Należy pamiętać o tym, aby podczas ćwiczeń nie machać rękoma, tylko trzymać nadgarstki w jednej linii. Nie róbmy też zbyt wysokich wyskoków. Należy delikatnie podnosić stopy i miękko spadać na palce ( unikniemy kontuzji).

Tu znajdziecie przykładowe zestaw ćwiczeń ze skakanką: 







Żródło zdjęć: Google grafika