Przepiśnik FIT! Jeszcze go nie kupiłyście i zastanawiacie się gdzie to zrobić, skoro w Biedronce już nie ma? Znalazłam go w Krakowie w papierniczym przy Głównej Księgarni Naukowej pod Bagatelą. Koszt: 26zł
czwartek, 27 listopada 2014
poniedziałek, 29 września 2014
Adidas 6w1, czyli nowa kampania Streetcom
Już po raz kolejny mam zaszczyt uczestniczyć w kampanii, przygotowanej przez portal Streetcom ( marketing rekomendacji). Jest mi niezmiernie miło, że i tym razem udało mi się dostać do grona ambasadorek.
Tym razem, będę reprezentowała produkt Adidas 6w1 - dezodorant w sprayu i w kulce. Aby dobrze rekomendować produkt, musiałam go oczywiście też wypróbować na własnej skórze. Moje wrażenia są co najmniej bardzo dobre! Świetny, orzeźwiający zapach, bardzo dobrze zatrzymuje pot i co najważniejsze - nie podrażnia skóry pach ( a to potrafią niektóre dezodoranty w sprayu). Kulka sprawdza się równie dobrze, też bardzo długo trzyma się na skórze i utrzymuje ją w ryzach. Przetestowałam obydwa warianty podczas aktywności fizycznej, a że zajmuje ona dużą część mojego życia, jest więc to dla mnie niezwykle ważne, aby dezodorant sprawdzał się też w ekstremalnych warunkach. Spisał się na medal!Nie brudzi też ubrań - bardzo ważna kwestia, zwłaszcza dla osób lubiących kolor czarny ;)
W paczce ambasadorki poza dwoma wariantami Adidas 6w1, dostałam również pięć różnych, innych wariantów zapachowych dezodorantów Adidas. Przeznaczone są one dla koleżanek, które pomogły mi dostać się do kampanii ( tworząc razem ze mną team Adidasa) oraz będą (mam nadzieję ;) ) uczestniczyły w konkursach, jakie przygotowuje dla nas ta marka w trakcie kampanii.
niedziela, 28 września 2014
Odzież sportowa bez VAT !!!!
Odzież sportowa bez VAT !!!! -23% w sklepach Intersport
Jeszcze do 30 września macie możliwość zakupu odzieży sportowej w sklepach Intersport odejmując podatek VAT. Bardzo opłacalna opcja :) Ja się zaopatrzyłam w kolejną koszulkę Nike Swoosh Dry Fit - była przeceniona ze 129zł na 99, a odejmując 23% zapłaciłam za nią około 80zł.
Tak więc nie czekajcie - na zakupy fitnesowe! ;D
piątek, 19 września 2014
Kilka przydatnych gadżetów dla pracującej kobiety mobilnej ;)
Wczoraj wreszcie doszła do mnie wyczekiwana paczka z Amazon.co.uk. Kilka rzeczy, których nie mogłam nigdzie znaleźć w sklepach, a na Amazonie jak zwykle, znalazłam w minutę.
Jak na powyżej załączonym obrazku widać, zamówiłam głównie pojemniczki na jedzenie do pracy. Poza nimi bidon na siłownię, kubek na smoothie i powerbank.
Moja ulubiona rzecz ze wszystkich zamówionych:
Kubek na smoothie - Zak! Ice Tumbler
Świetna rzecz - do pracy, do samochodu, generalnie na wynos :) Do domowej roboty soków owocowych, warzywnych, smoothies i koktaji. Zakręcany, z grubego plastiku, z gumą uniemożliwiającą wylanie się płynu przez zakrętkę, słomka również z grubego plastiku do kompletu. Na dodatek - jest po prostu śliczny!
Koszt - 8 funtów ( około 40 pln)
W drugiej kolejności, najbardziej sprostał moim oczekiwaniom powerbank.
Powerbank firmy Vinsic
Bardzo przydatny w życiu codziennym - dzięki niemu nawet w torebce możemy naładować sobie komórkę albo tablet. W podróży wręcz niezbędny - nie mamy stresu, że telefon rozładuje się w najbardziej nieoczekiwanym momencie, kiedy akurat będziemy potrzebowali kontaktu ze światem.
Koszt: około 6 funtów ( 30 PLN)
Koszt: około 6 funtów ( 30 PLN)
Zamówiłam również kilka pudełek na jedzenie oraz bidon firmy Sistema. Najlepsze ze wszystkich jest pudełko na sałatki - definitywnie musiała je projektować kobieta! W zestawie mamy pojemniczek na sos do sałatki, oddzielne przegrody na jej składniki oraz sztućce do jej zjedzenia. ozostałe dwa pojemniki również mają w środku przegródki, umożliwiające oddzielenie składników naszego przenośnego lunchu. Bidon kupiłam głownie z myślą o zabieraniu na siłownię napojów izotonicznych domowej roboty - znacznie zdrowsze, niż te kupowane w sklepie. Jest wygodny i ma przyjemny dla oka, wesoły kolor. Dziubek jest odkręcany - a nie wyciskany jak w przypadku większości bidonów, co jets znacznie bezpieczniejsze dla naszych przednich zębów :)
Koszt pudełka około 3/4 funty ( 15/20PLN), bidon 3 funty ( 15PLN)
Koszt pudełka około 3/4 funty ( 15/20PLN), bidon 3 funty ( 15PLN)
Generalnie rzecz biorąc - jestem zadowolona ze wszystkich gadżetów, jakie otrzymałam przy tym zamówieniu. Wszystko odpowiada opisowi i działa tak, jak trzeba. Uwielbiam Amazona!
czwartek, 7 sierpnia 2014
#ambasadorkalpm !! :)
Tak! Dołączyłam do grona szczęśliwców, którzy dostali się do kampanii Le Petit Marseillais :)
Czym jest Le Petit Marseillais ?
Jest to marka kosmetyków, która wywodzi się z pachnącej lawendą Prowansji. Kosmetyki te zawierają głównie składniki pochodzenia naturalnego, pozostawiające na skórze przyjemny, delikatny zapach. W gamie produktów znajdziemy m.in. balsamy do ciała i żele pod prysznic. Ta uznana już we Francji marka, całkiem niedawno trafiła na rynek polski. Jak sobie poradzi? Czy obroni się wśród tak wielkiej konkurencji?
Producenci postawili na kampanię rekomendacji. I słusznie! Ta nowa forma promocji jest bardzo skuteczna - przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ambasadorki ( w tym ja), dostają do ręki 2 pełnowymiarowe produkty, oraz po 20 próbek każdego z nich. Rozdają je wśród rodziny i znajomych, jednocześnie pytając o opinię na ich temat. Skrupulatnie zbierając wrażenia osób testujących, przekazują je za pośrednictwem Rekomenduj.to, do Le Petit Marseillais, który to z kolei, bada opinię społeczeństwa i tym samym jest w stanie dopasować towar wypuszczany na rynek, do aktualnych potrzeb klienta. Nie mówiąc już o tym, że rozdawanie próbek wśród znajomych to także świetna reklama!
Osobiście pragnę polecić wszystkim produkty Le Petit Marseillais głównie z dwóch powodów:
OBŁĘDNIE pachną
są przede wszystkim NATURALNE.
Zachęcam do przetestowania na własnej skórze ;)
wtorek, 10 czerwca 2014
Promocja w SuperPharm - drugi produkt za 1 grosz :))
SZALONA ŚRODA W SUPER PHARM!
Zakładajcie karty stałego klienta i idziemy na zakupy! :)))
niedziela, 8 czerwca 2014
Biovax - porównanie dwóch odżywek
Witajcie ponownie.
Dzisiaj chciałam napisać o moim ostatnim odkryciu, oczywiście zainspirowanym Waszymi blogowymi wpisami :)
Mowa o odżywkach Biovax. Wielokrotnie chwalone, postanowiłam przetestować na własnej skórze. Kupiłam mini produkty w saszetkach, żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy na coś, co potem okaże się nieodpowiednie dla moich włosów. Nabyłam te:
Posiadam już odżywkę Crema al latte Serical, więc myślałam, że proteiny zawarte w odżywce Biovaxu ( po prawej) mi nie będą służyły - tak jak kiepsko służy Crema al latte. Jednak - myliłam się! Biovax z proteinami świetnie sobie radzi z moimi zniszczonymi i przesuszonymi włosami. Są boskie - miękkie w dotyku i się cudnie układają. Wersja zielona - z wyciągiem z aloe vera oraz z ekstraktem z miodu - niestety nie przypasowała moim włosom. Nie chcą się po niej rozczesać, są szorstkie i kudłate. Generalnie gorzej niż jak bym w ogóle odżywki nie nałożyła i umyła byle jakim szamponem. Podsumowując: Biovax z proteinami kupię jeszcze kiedyś NA PEWNO. Poniżej zdjęcia rewersu ze składem odżywki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

