czwartek, 29 września 2016

TESA Powerstrips - kampania Streetcom #tesa #powerstrips #streetcom

Witajcie!

Po raz kolejny ( za co serdecznie dziękuję portalowi Streetcom), dostałam się do kampanii rekomendacji świetnego produktu. Tym razem jest to produkt marki TESA - taśmy montażowe.


Miałam już okazję sama przetestować produkt i powiem tyle - sprawdza się w 200% ! W szczególności taśmy przezroczyste - coś niesamowitego. Wyglądają bardzo ciekawie i kreatywnie, a na dodatek estetycznie.


Widzicie na tym zdjęciu taśmę montażową? Nie. No właśnie! Co więcej - koniec ze zdrapywaniem paznokciami, ciepłą wodą i innymi możliwymi sposobami starego kleju z płytek. Z TESA Powerstrips ściągnięcie plastra jest dziecinnie proste. Tak wygląda ściąganie zwykłej taśmy:


Uh, paskudztwo. Na pewno większość z Was miała problemy ze ściąganiem tego typy taśm. A jak wygląda ściąganie taśmy TESA?


Pociągnąć za brzeg i po problemie! Taśma schodzi od razu, za jednym pociągnięciem i bez zdzierania.

Jedno z lepszych rozwiązań domowych, jakie ostatnio widziałam!

wtorek, 27 września 2016

Rossmann -49%

Dobra nowina!

Znów rusza nasza ulubiona promocja w Rossmannie, a mianowicie -49% na wybrane produkty. Znowu możemy zrobić zapasy na pół roku ;D

Promocja będzie się przedstawiała następująco:

- 30.09.2016 do 05.10.2016  - 49% na szminki, błyszczyki, kredki do ust, lakiery i produkty do pielęgnacji paznokci
 - 06.10.2016 do 11.10.2016 -49% na tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki do oczu, eyelinery
- 12.10.2016 do 17.10.2016 -49% na odkłady, pudry, róże, bronzery, korektory do twarzy.

Na zakupy! :D


Znalezione obrazy dla zapytania rossmann

niedziela, 25 września 2016

SUPER-PHARM -50% na kosmetyki i akcesoria do makijażu oraz lakiery do paznokci

UWAGA!

Nie wiem, czemu dopiero dzisiaj, dowiedziałam się o promocji -50% na wszystkie produkty do makijażu w drogeriach Super-Pharm, ale mam zamiar od razu po pracy jechać i uzupełnić zapasy! :)

Promocja trwa do 2.10 i obowiązuje tylko z kartą Lifestyle.

Makijazowe_szalenstwo_22.09-02.10

poniedziałek, 19 września 2016

Odświeżający krem do rąk z ekstraktem z wiśni - Oriflame

Kuszący zapach wiśni? Uwielbiam! Czemu by go nie mieć więc na dłoniach?

Skusiłam się na ten krem do rąk głównie ze względu na zapach i cenę  ( w promocji kosztował 6,99zł). 




Plusy:
- zapach! piękny i orzeźwiający, wiśniowy
- bardzo dobrze nawilża
- szybko się wchłania
- nie zostawia tłustego filmu na rękach
- cena

Minusy:

- i tutaj o dziwo - brak!

Z czystym sumieniem mogę polecić ten krem do rąk - chociaż składem nie zachwyca ( na pierwszym miejscu oczywiście woda i gliceryna), bardzo dobrze nawilża i pięknie pachnie.

Farouk CHI Kardashian Beauty - Black Seed Dry Oil - Olejek z czarnuszki

Jak w tytule - chcę Wam dzisiaj przedstawić produkt, który ostatnio zakupiłam na stoisku fryzjerskim w Galerii Bronowice w Krakowie, mianowicie olejek z czarnuszki, sygnowany nazwiskiem Kardashian.



Kim są Kardashianki chyba pisać nie muszę, bo każda z Was pewnie choć raz, nawet przez przypadek widziała jeden odcinek Keeping Up With The Kardashians, czyli popularnego reality show z ich udziałem, emitowanego m.in. na Polsat Cafe albo E!. 



O co tyle krzyku? Ok, panie Kardashian włosy mają ładne i zadbane, ale czy aby na pewno to za sprawą między innymi tego olejku? Postaram się przedstawić plusy i minusy.

Plusy:
- chroni końcówki włosów ( praktycznie jak każdy olejek, bo przecież chodzi o to, żeby ich nie przesuszyć)
- jest wydajny
- ma ładne opakowanie ( lubię połączenie czerni i złota)
- jest dość tani ( około 8zł)
- faktyczna zawartość oleju z czarnuszki

Minusy:
- zapach! olejek strasznie śmierdzi! niektórzy twierdzą, że to zapach...naturalny, ale jak dla mnie śmierdzi jak zwykły olej
- w porównaniu z innymi tego typu olejkami cena może być minusem
- nie da się go stosować na całe włosy, bo za bardzo natłuszcza

Wniosek - kupiłam z ciekawości, jakie produkty firmują swoim nazwiskiem Kardashianki, ale czy bym kupiła ponownie, tego nie jestem pewna. Przede wszystkim nie odpowiada mi jego zapach - działanie jest dobre, takie jak w przypadku innych,  trochę tańszych i lepiej pachnących odpowiedników ( np. Biosilk).


niedziela, 11 września 2016

VOSS - o co chodzi z tą wodą?

Cześć!

Zastanawiałyście się kiedyś, skąd się wzięła popularność takich wód jak np. Voss, albo Voda Naturalna? Czy wyróżnia je coś poza ładną butelkę? I skąd taka cena? Postarajmy się rozwikłać tą zagadkę.


Opis producenta znaleziony na stronie Alma24: "VOSS – to woda artezyjska pochodząca z południa Norwegii (Vatnestrom), chroniona przed zanieczyszczeniami przez grubą warstwę skał i lodu. To jeden z najczystszych zbiorników wody artezyjskiej dotychczas poznany przez człowieka; Woda Voss jest obecna na stołach najbardziej ekskluzywnych hoteli i restauracji świata. Jej unikalna czystość i pochodzenie z krainy fiordów sprawiają że stała się bardzo poszukiwanym produktem przez miłośników zdrowia i urody. Woda Voss występuje w wersji gazowanej i niegazowanej. Jej czysty i świeży smak przyjemnie pobudza i orzeźwia. Woda Voss to siła czystej pierwotnej natury - oczyszcza ciało i umysł."

Butelka: faktycznie, bardzo ładna - szklana, szerokie wejście na górze, co umożliwia wrzucenie do niej na przykład owoców. Pojemność 0,4 mieści się do cupholdera w samochodzie.

Wartości odżywcze ( tutaj sprawa nie ma się już tak kolorowo): 
Sód 6mg/l
Chlor 12mg/l
Magnez 1mg/l
Wapń 5mg/l
pH 6

Porównajmy je z popularną Nałęczowianką:

Fluorki 0,3mg/l
Wodorowęglany 448,5 mg/l
Chlorki 13,1mg/l
Wapń 114,2mg/l
Potas 2,4mg/l
Sód 10mg/l
Magnez 21,3mg/l

Cena VOSSa? 5,99zł za 0,4l butelkę. Cena Nalęczowianki? około 1,5zł za 1,5l. 

Jaki z tego wniosek? Voss popularność zyskała prawdopodobnie tylko i wyłącznie ładną butelką i dobrą reklamą ( bo przecież woda ze źródła artezyjskiego jest na tyle egzotyczna, że każdy chce się jej napić). Pod kątem wartości odżywczych lepiej wypada porównana w tym poście Nałęczowianka. Cenowo - bez komentarza, widać jak na dłoni co wygrywa. Butelkę Vossa kupiłam, jako, że jest ładna, napełnię ją następnym razem zwykłą wodą mineralną i owocami :) Zawsze przyjemniej pić wodę z ładnych butelek ;D

sobota, 12 marca 2016

Przedłużanie paznokci żelem na formie

Witajcie!

Zapewne każda z Was przeżywała koszmar, związany ze złamaniem się paznokcia w momencie, kiedy wszystkie  miały piękną długość. Mnie też to ostatnio spotkało.


Niestety, pazur złamał mi się na linii stresu, co spowodowało, że nie dało się go uratować pospolitymi metodami ( np. łatką z torebki po herbacie). 

Postanowiłam więc pobawić się w manicurzystkę i zrobić przedłużenie ów feralnego paznokcia żelem budującym na formie.

Co do takiego przedłużenia jest potrzebne?

- żel budujący ( mój z NeoNail, 5ml)



- formy do przyklejenia pod pazur


- bazę ( taką samą jak pod hybrydy)


- blok polerski
- pędzelek do nakładania żelu ( malutki)
- pilniczek
- gel cleaner
- lampa uv

Nie jest to zabawa przyjemna i szybka. Począwszy od zmatowienia paznokcia blokiem polerskim, przemywamy cleanerem i po odczekaniu 1 min malujemy bazą i wkładamy do lampy na 2 minuty. Następnie, przyklejamy formę w taki sposób:


Po przyklejeniu formy, budujemy paznokcia żelem tak, aby pierwsza jego warstwa nie była zbyt gruba. Wkładamy do lampy na 3 minuty. Wyciągamy z lampy, delikatnie odklejamy formę spod paznokcia i piłujemy go do uzyskania pożądanego kształtu. Nakładamy kolejną warstwę ( grubszą) i modelujemy paznokcia pogrubiając go na linii stresu. Pierwszy mój paznokieć zrobiony żelem pękł po 2 dniach, właśnie dlatego, że był zbyt cienki - trzeba na to uważać. Wkładamy do lampy na 4 minuty. Po wyciągnięciu przemywamy cleanerem i jeśli chcemy zrobić na nim hybrydę, matowimy go ponownie. Dobrze jest wyrównać paznokcia z wierzchu delikatnie pilnikiem, aby uzyskał ładny kształt.

Efekt?

Jak na zdjęciu:



Pazur wygląda naturalnie, a problem złamania znika :)