czwartek, 27 listopada 2014

Mam i ja!

Przepiśnik FIT! Jeszcze go nie kupiłyście i zastanawiacie się gdzie to zrobić, skoro w Biedronce już nie ma? Znalazłam go w Krakowie w papierniczym przy Głównej Księgarni Naukowej pod Bagatelą. Koszt: 26zł

poniedziałek, 29 września 2014

Adidas 6w1, czyli nowa kampania Streetcom

Już po raz kolejny mam zaszczyt uczestniczyć w kampanii, przygotowanej przez portal Streetcom ( marketing rekomendacji). Jest mi niezmiernie miło, że i tym razem udało mi się dostać do grona ambasadorek.

Tym razem, będę reprezentowała produkt Adidas 6w1 - dezodorant w sprayu i w kulce. Aby dobrze rekomendować produkt, musiałam go oczywiście też wypróbować na własnej skórze. Moje wrażenia są co najmniej bardzo dobre! Świetny, orzeźwiający zapach, bardzo dobrze zatrzymuje pot i co najważniejsze - nie podrażnia skóry pach ( a to potrafią niektóre dezodoranty w sprayu). Kulka sprawdza się równie dobrze, też bardzo długo trzyma się na skórze i utrzymuje ją w ryzach. Przetestowałam obydwa warianty podczas aktywności fizycznej, a że zajmuje ona dużą część mojego życia, jest więc to dla mnie niezwykle ważne, aby dezodorant sprawdzał się też w ekstremalnych warunkach. Spisał się na medal!Nie brudzi też ubrań - bardzo ważna kwestia, zwłaszcza dla osób lubiących kolor czarny ;)

W paczce ambasadorki poza dwoma wariantami Adidas 6w1, dostałam również pięć różnych, innych wariantów zapachowych dezodorantów Adidas. Przeznaczone są one dla koleżanek, które pomogły mi dostać się do kampanii ( tworząc razem ze mną team Adidasa) oraz będą (mam nadzieję ;) ) uczestniczyły w konkursach, jakie przygotowuje dla nas ta marka w trakcie kampanii.







niedziela, 28 września 2014

Odzież sportowa bez VAT !!!!

Odzież sportowa bez VAT !!!! -23% w sklepach Intersport

Jeszcze do 30 września macie możliwość zakupu odzieży sportowej w sklepach Intersport odejmując podatek VAT. Bardzo opłacalna opcja :) Ja się zaopatrzyłam w kolejną koszulkę Nike Swoosh Dry Fit - była przeceniona ze 129zł na 99, a odejmując 23% zapłaciłam za nią około 80zł. 

Tak więc nie czekajcie - na zakupy fitnesowe! ;D

INTERSPORT

piątek, 19 września 2014

Kilka przydatnych gadżetów dla pracującej kobiety mobilnej ;)

Wczoraj wreszcie doszła do mnie wyczekiwana paczka z Amazon.co.uk. Kilka rzeczy, których nie mogłam nigdzie znaleźć w sklepach, a na Amazonie jak zwykle, znalazłam w minutę.


Jak na powyżej załączonym obrazku widać, zamówiłam głównie pojemniczki na jedzenie do pracy. Poza nimi bidon na siłownię, kubek na smoothie i powerbank.

Moja ulubiona rzecz ze wszystkich zamówionych:


Kubek na smoothie - Zak! Ice Tumbler

Świetna rzecz - do pracy, do samochodu, generalnie na wynos :) Do domowej roboty soków owocowych, warzywnych, smoothies i koktaji. Zakręcany, z grubego plastiku, z gumą uniemożliwiającą wylanie się płynu przez zakrętkę, słomka również z grubego plastiku do kompletu. Na dodatek - jest po prostu śliczny!

Koszt - 8 funtów ( około 40 pln)


W drugiej kolejności, najbardziej sprostał moim oczekiwaniom powerbank. 


Powerbank firmy Vinsic

Bardzo przydatny w życiu codziennym - dzięki niemu nawet w torebce możemy naładować sobie komórkę albo tablet. W podróży wręcz niezbędny - nie mamy stresu, że telefon rozładuje się w najbardziej nieoczekiwanym momencie, kiedy akurat będziemy potrzebowali kontaktu ze światem.

Koszt: około 6 funtów ( 30 PLN)


Zamówiłam również kilka pudełek na jedzenie oraz bidon  firmy Sistema. Najlepsze ze wszystkich jest pudełko na sałatki - definitywnie musiała je projektować kobieta! W zestawie mamy pojemniczek na sos do sałatki, oddzielne przegrody na jej składniki oraz sztućce do jej zjedzenia. ozostałe dwa pojemniki również mają w środku przegródki, umożliwiające oddzielenie składników naszego przenośnego lunchu. Bidon kupiłam głownie z myślą o zabieraniu na siłownię napojów izotonicznych domowej roboty - znacznie zdrowsze, niż te kupowane w sklepie. Jest wygodny i ma przyjemny dla oka, wesoły kolor. Dziubek jest odkręcany - a nie wyciskany jak w przypadku większości bidonów, co jets znacznie bezpieczniejsze dla naszych przednich zębów :)

Koszt pudełka około 3/4 funty ( 15/20PLN), bidon 3 funty ( 15PLN)

Generalnie rzecz biorąc - jestem zadowolona ze wszystkich gadżetów, jakie otrzymałam przy tym zamówieniu. Wszystko odpowiada opisowi i działa tak, jak trzeba. Uwielbiam Amazona! 


czwartek, 7 sierpnia 2014

#ambasadorkalpm !! :)

Tak! Dołączyłam do grona szczęśliwców, którzy dostali się do kampanii Le Petit Marseillais :)

Czym jest Le Petit Marseillais ?

Jest to marka kosmetyków, która wywodzi się z pachnącej lawendą Prowansji. Kosmetyki te zawierają głównie składniki pochodzenia naturalnego, pozostawiające na skórze przyjemny, delikatny zapach. W gamie produktów znajdziemy m.in. balsamy do ciała i żele pod prysznic. Ta uznana już we Francji marka, całkiem niedawno trafiła na rynek polski. Jak sobie poradzi? Czy obroni się wśród tak wielkiej konkurencji? 

Producenci postawili na kampanię rekomendacji. I słusznie! Ta nowa forma promocji jest bardzo skuteczna - przynajmniej z mojego punktu widzenia. Ambasadorki ( w tym ja), dostają do ręki 2 pełnowymiarowe produkty, oraz po 20 próbek każdego z nich. Rozdają je wśród rodziny i znajomych, jednocześnie pytając o opinię na ich temat. Skrupulatnie zbierając wrażenia osób testujących, przekazują je za pośrednictwem Rekomenduj.to, do Le Petit Marseillais, który to z kolei, bada opinię społeczeństwa i tym samym jest w stanie dopasować towar wypuszczany na rynek, do aktualnych potrzeb klienta. Nie mówiąc już o tym, że rozdawanie próbek wśród znajomych to także świetna reklama! 

Osobiście pragnę polecić wszystkim produkty Le Petit Marseillais głównie z dwóch powodów:
OBŁĘDNIE pachną
są przede wszystkim NATURALNE.

Zachęcam do przetestowania na własnej skórze ;)


niedziela, 8 czerwca 2014

Biovax - porównanie dwóch odżywek

Witajcie ponownie.

Dzisiaj chciałam napisać o moim ostatnim odkryciu, oczywiście zainspirowanym Waszymi blogowymi wpisami :)

Mowa o odżywkach Biovax. Wielokrotnie chwalone, postanowiłam przetestować na własnej skórze. Kupiłam mini produkty w saszetkach, żeby nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy na coś, co potem okaże się nieodpowiednie dla moich włosów. Nabyłam te:


Posiadam już odżywkę Crema al latte Serical, więc myślałam, że proteiny zawarte w odżywce Biovaxu ( po prawej) mi nie będą służyły - tak jak kiepsko służy Crema al latte. Jednak - myliłam się! Biovax z proteinami świetnie sobie radzi z moimi zniszczonymi i przesuszonymi włosami. Są boskie - miękkie w dotyku i się cudnie układają. Wersja zielona - z wyciągiem z aloe vera oraz z ekstraktem z miodu - niestety nie przypasowała moim włosom. Nie chcą się po niej rozczesać, są szorstkie i kudłate. Generalnie gorzej niż jak bym w ogóle odżywki nie nałożyła i umyła byle jakim szamponem. Podsumowując: Biovax z proteinami kupię jeszcze kiedyś NA PEWNO. Poniżej zdjęcia rewersu ze składem odżywki. 




piątek, 9 maja 2014

Coś do domu - DUCK Czysty Duet

Witajcie!

Cały czas wszędzie o kosmetykach, byciu fit, a kto pomyśli o dbaniu o dom? ;)

Chcę Wam dzisiaj zaprezentować produkt, który mnie bardzo zadziwił przede wszystkim dlatego, że działa nie tylko jako kostka toaletowa, ale też jako odświeżacz do powietrza!


Streetcom - firma zajmująca się marketingiem rekomendacji - po raz kolejny ( za co serdecznie dziękuję) dała mi możliwość bycia ambasadorem marki, która wypuszcza na rynek nowy produkt. Tym razem tym produktem są środki czystości marki Duck - wszystkim na pewno doskonale znanej. Ów firma idąc z nurtem czasu i chcąc dorównać lub nawet wyprzedzić konkurencję, zaprezentowała nowy produkt - Duck Fresh Discs - krążki żelowe, przyklejane do muszli klozetowej, działające zdecydowanie lepiej, niż klasyczne zawieszki! Przede wszystkim, są one bardziej higieniczne. Ponad to, wspaniale pachną! Zapach lemon, który akurat posiadam, pachnie nie tylko przy spłukiwaniu wody w toalecie, ale non stop! Zapach jest tak intensywny ( ale nie męczący), że aż wydobywa się z wc, przez co cała nasza toaleta pięknie pachnie. Po każdym spłukaniu wytwarza się obfita piana, co jest dowodem na to, że krążek zawiera bardzo dużo środków myjących. Z tego co już zdążyłam zaobserwować, jest bardzo wydajny. Krążków w tubie jest 6 i wystarczają na około 8 tygodni stosowania ( w zależności oczywiście od ilości spłukań). 

Polecam każdemu, zdecydowanie! Produkt rekomendowany przez najlepszą Panią Domu na świecie - moją Mamę ;)

Razem z krążkami, warto zaopatrzyć się w środek dezynfekujący Duck Power. Również pięknie pachnie limonką, a zabije wszelkie bakterie żyjące w najgłębszym zakątku naszej muszli klozetowej. Dla optymalnych efektów, należy go stosować przez każdym założeniem nowego krążka.

Też chcesz zostać ambasadorką? Zarejestruj się tu:
https://ekspert.streetcom.pl/pl/secured/user/share-registration/56dbcadf30d89f8a3eb90bc229d31f65




środa, 7 maja 2014

Rossmanowe zakupy z euforii dla promocji -49%

Stało się to, co przewidywałam. Kupiłam kilka rzeczy "na zapas", na chwilę obecną nie do końca potrzebnych i oczywiście kilogram lakierów do paznokci.


W kwestii lakierów - wypróbowałam do tej pory tylko Miss Sporty o kolorze jasnej wiśni - trzyma się kiepsko, wręcz BARDZO kiepsko - na drugi dzień na końcach już jest przetarty. Cena po obniżce - około 5zł. Kolor natomiast ma prześliczny. Zainwestowałam też w dwa fluo-pastelowe odcienie od Maybelline róż i niebieski, błękit, głęboką czerwień, brąz z drobinkami złota i kawior na paznokcie z Lovely ( ciekawe swoją drogą czy będą wytrzymałe) oraz biel z Rimmela. Przetestuję i w zbiorczym poście opiszę, który się najdłużej trzymał. Po obniżce każdy kosztował nie więcej niż 9zł, więc można było poszaleć ;)

Z kredek, tuszów i eyelinerów wybrałam tusz L'Oreal False Lash Architect Waterproof, kredkę L'Oreal Color Riche oraz mój ulubiony eyeliner Miss Sporty. Skoro o połowę taniej, postanowiłam spróbować czegoś droższego - tusz L'Oreal kosztował po obniżce około 28zł. Efekt - bardzo dobry! Świetnie pogrubia rzęsy i jest praktycznie nie do zmycia, jak na wodoodporny tusz przystało. Potrzeba na prawdę dobrego mleczka do demakijażu, żeby makijaż nim wykonany zszedł. Kredka - jak dla mnie jednak trochę za twarda. Plusem jest to, że nie łamie się podczas temperowania ( co przy miękkich kredkach jest koszmarem). Trzyma się na oku dość długo, ale miałam już kredki, które trzymały się znacznie dłużej. Mój ulubiony eyeliner - Miss Sporty. Nie dość, że jest tani, to jeszcze doskonale się trzyma i ma piękną czerń. 

Nie obeszło się również bez błyszczyków. Ten po prawej jest dla mamy - zawsze go używa - kolor beżowego różu, Stay Glossy od Rimmel'a. Bardzo ładny, cielisty odcień, który bardzo fajnie nawilża usta. Do mojej kolekcji błyszczyków dołączył MaxFractor o kolorze zdechłego różu. Śliczny zapach i kremowa konsystencja, nie lepi się i do tego ma cudny kolor. Polecam :)

piątek, 2 maja 2014

Efekty Eveline 9w1 i Sally Hansen

I takim właśnie sposobem, po 12 dniach, przedstawiam Wam efekty stosowania odżywki Eveline 9w1 oraz olejku do skórek Sally Hansen.




Stan paznokci "przed" został opisany w tym poście: http://istotapiekna.blogspot.com/2014/04/walka-o-dugie-i-mocne-paznokcie-z.html

Generalnie z efektu jestem bardzo zadowolona. paznokcie się wyraźnie wzmocniły, odżywka przyspieszyła ich wzrost, a skórki dzięki olejkowi od Sally Hansen, już nie są takie poszarpane i sprawiające ból. Teraz wystarczy ładny kolor i dłoń wygląda pięknie :) 

Biorąc pod uwagę przestrogi z innych blogów - za dwa dni kończę stosowanie odżywki Eveline 9w1, ponieważ obawiam się, że paznokcie przesycone składnikami odżywczymi zaczną się rozdwajać i w efekcie łamać. Obecny uzyskany już efekt, w zupełności mnie zadowala ;)

środa, 30 kwietnia 2014

Nowe odkrycie - peeling i maska do dłoni Perfecta


Witajcie! 

Odwiedzając wczoraj Rossmana w wiadomej sprawie ( -49% na kredki, eyelinery i tusze), nie omieszkałam zakupić również mojego najnowszego ulubionego kosmetyku - peelingu i maski do dłoni Perfecta SPA. Kupiłam go jakieś 2 tygodnie temu, z ciekawości. Cena bardzo niska - 1,89zł na promocji. Ku mojemu zdziwieniu, działa świetnie! Po zabiegu moje dłonie były delikatne jak u  niemowlaka i cudownie pachnące. Idealny zabieg przez wykonaniem manicure - dodatkowo zmiękcza skórki. Peeling wykonuje się masując około 5 minut, następnie po jego zmyciu nakłada się maskę na około 15 minut i resztę wmasowuje w ręce. Taka kuracja szczególnie przyda się dłoniom szorstkim, zniszczonym od codziennych obowiązków domowych, wspomaganych detergentami i gąbko-myjkami ( ehhh aż strach pomyśleć jak wyglądają dłonie po cotygodniowym myciu np. łazienki :( )

Polecam każdej z Was taki zabieg - poczujecie się jak po wizycie w renomowanym salonie manicure SPA :)




wtorek, 22 kwietnia 2014

Efekty dekoloryzacji Renee Blanche cz.2

Witajcie ponownie!

Pisałam już wcześniej o efektach dekoloryzacji dekoloryzatorem Renee Blanche.


Niestety, efekt uzyskany przeze mnie poprzednio został niszczony, ponieważ nie mogłam znieść rudych odblasków na włosach :) Pofarbowałam je więc FARBĄ o kolorze czekolady. Nie chciałam zabarwiać ich szamponem na 24 mycia, ponieważ czytałam, że w połączeniu z dekoloryzatorem te szampony potrafią nawet dać w efekcie na głowie kolor zielony.

Dwa miesiące temu ponownie zdecydowałam się na odbarwianie. Oczywiście znowu poszedł w ruch Renee Blanche, potem pofarbowałam na średni brąz - gdyby nie fakt, że włosy były dalej rude, wszystko by było w najlepszym porządku. Nie mając już siły do wywabiania, zdecydowałam się na odważniejszy krok. Kupiłam rozjaśniacz firmy Joanna.

Efekt rozjaśniania być powalający. Na głowie zrobił mi się kolor marchewkowy w połączeniu z rudym i blondem u nasady. Generalnie tragedia. Chcąc to naprawić, a mając pod ręką tylko szampon na 24 mycia w kolorze jasnego brązu, natychmiast go nałożyłam na głowę. Potrzymałam 30 minut i po zmyciu, na głowie oczywiście ukazał mi się znienawidzony kolor czarny ( odcień trochę jaśniejszy, może trochę wpadający w czekoladę). Ku mojemu zdziwieniu ( a myślałam, że to nie nastąpi), kolor zaczął się z dnia na dzień wypłukiwać. Wypłukiwał się stopniowo, aż w końcu..... moim oczom ukazał się mój naturalny, upragniony mysi brąz! Obecnie, nie farbuję już włosów od ponad miesiąca, odrostów mi nie widać, a to oznacza, że wreszcie trafiłam na mój naturalny kolor :) Wygląda on tak:


W świetle, w którym robione było zdjęcie niestety nie wygląda to do końca tak jak w rzeczywistości, u nasady włosy wyglądają na ciemne ( a nie są :) ). I przede wszystkim nei mam rudych refleksów. Jak widać - niestety - włosy uległy sporemu zniszczeniu, ale walczę o ich dobrą kondycję maseczkami. Najważniejsze, że nie będę już ich musiała torturować farbami i szamponetkami.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rossmann -49% !!!!

Witajcie ponownie!

Dobrą nowinę dzisiaj usłyszałam w TV :)

Rossmann 

Przez kolejne tygodnie, poszczególne kosmetyki będą o 49% tańsze:

- pudry, korektory, róże, podkłady 22 kwietnia do 27 kwietnia

tusze, cienie, kredki, eyelinery 28 kwietnia do 4 maj

szminki, kredki do ust, lakiery, produkty do paznokci 5 maja do 11 maja 


Zbieramy więc fundusze i lecimy na zakupy, robić kosmetykowe zapasy! :)

Walka o długie i mocne paznokcie z Eveline i Sally Hansen


Już za niedługo dwie dość ważne imprezy, a moje paznokcie wołają o pomstę do nieba! To, co się z nimi zaczęło dziać po Sylwestrze przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jeszcze w grudniu wyglądały tak 
( uwaga - o nie są tipsy, ani żele! ;) ) :


Genialnie długie, mocne i sprawiające, że panie w salonie ManiPedi się nad nimi wręcz rozpływały, pytając jak ja to robię, że mam takie paznokcie. Nie wierzę w przesądy, ale chyba właśnie wtedy rzuciły na nie urok ;p Od wizyty w salonie przed Sylwestrem, paznokcie zaczęły łamać się po bokach ( już wtedy jeden był pęknięty, ale dostałam na niego łatkę z akrylu i trzymała się około 2 tygodni) i tym samym całe musiałam piłować. 

Obecnie, moje paznokcie zamiast zdobić, szpecą! Wyglądają tak:


Aż mi się nie chce na nie patrzeć. Od dzisiaj, mam trzy tygodnie na doprowadzenie ich do stanu z grudnia. Czy mi się uda? Mam nadzieję, że tak. 

W tym celu, zakupiłam odżywkę polecaną przez wszystkie Bloggerki -  Eveline - przy czym nowszą jej wersję, bo 9 w 1, a nie 8 w 1 ( sądzę, że w działaniu i tak są podobne). Olejek do skórek i paznokci Sally Hansen już miałam wcześniej i go stosowałam ( jak sobie o tym przypomniałam), natomiast teraz mam zamiar stosować go regularnie. Łącząc obydwa kosmetyki oczekuję efektu wzmocnienia - to po pierwsze, stymulowania wzrostu płytki paznokcia i wygładzenia skórek, które niestety są tragicznie poszarpane.



Co wyjdzie z moich starań, pokażę za około dwa tygodnie ( tyle należy stosować odżywkę Eveline, nakładając ją warstwami, żeby kuracja dała efekty).

piątek, 18 kwietnia 2014

Dzisiejszy dzień w obrazkach

Zdjęciowa relacja z dnia dzisiejszego :)

Już niebawem opinie rzeczy na obrazkach ( czyt. moich nowych zdobyczy) / miejsc w których jadłam i mi smakowało /ciast które upiekłam i... nawet wyszły ;) )











środa, 16 kwietnia 2014

Ulubiona forma zajęć fitness.

Fitness jest bardzo fajnym pomysłem dla tych z nas, które nie lubią monotonii i wykonywania non stop jednej i tej samej formy aktywności fizycznej. Ostatnimi czasy kluby fitness wymyślają coraz to nowsze formy zajęć, wręcz można się w nich pogubić! Wyjaśnijmy sobie więc kilka nazw, występujących najczęściej.

Zumba - zajęcia fitness będące połączeniem tańców latino oraz klasycznych układów fitness. Uczestnicy wykonują pod okiem instruktora choreografie taneczne, mając przy tym ogrom zabawy i wyzwalając pozytywną energię. Instruktor zumby powinien być na tyle energiczny, aby zachęcić wszystkich do wspólnej zabawy i umacniania swojej samooceny. Podczas godziny takich zajęć spalamy nawet 500kcal!


ABT - abdominal, buttocks, thighs, czyli brzuch, uda, pośladki. Zajęcia nastawione na spalanie tkanki tłuszczowej i rzeźbienie dolnych partii ciała - pośladków, ud i brzucha. Mogą być urozmaicone np. użyciem gum, ciężarków lub piłek. Rozpoczynają się rozgrzewką, natomiast drugą część stanowią ćwiczenia statyczne. 

 

Pilates -zajęcia mające na celu koncentrację oraz odprężenie ciała oraz ducha. Zawierają czasami elementy jogi, głównie oparte na strechingu. Wzmacniają mięśnie głębokie brzucha oraz okolic ud.



Step - forma fitnessu wykonywana na przyrządzie przypominającym schodek/stopień. W rytm muzyki na step wchodzi się oraz z niego schodzi, skacze i obraca. Zajęcia idealne na spalanie tkanki tłuszczowej, rzeźbienie ud, łydek i pośladków. Występują różne jego odmiany np. power step - z hantlami, dla bardziej zaawansowanych, zumba step - połączenie zumby i stepu. 


Pump - zajęcia z użyciem hantli lub sztang. Nastawione na budowanie wszystkich partii mięśniowych ( a nie tak jak by się wydawało, tylko rąk). Stabilne, ale wykonywane też w określonym rytmie.


TBC - czyli skrót od Total Body Conditioning - zajęcia wzmacniające mięśnie i poprawiające kondycję. Zazwyczaj z użyciem stepu i/lub hantli. Wykonywane w rytm muzyki. Rzeźbią każdą partię ciała. 


TRX - zajęcia z wykorzystaniem gum podwieszonych na suficie. Wzmacniają każdy mięsień, poprzez pracę z ciężarem ciała. Forma fitnessu poprawiająca sprawność ogólną.


Body Art - połączenie elementów pilatesu i jogi. Odprężające pozycje do relaksującej muzyki, rozciągające i wzmacniające mięśnie, o których istnieniu nawet nie mieliśmy pojęcia! Idealne zajęcia dla osób zestresowanych i spiętych :)


Moja ulubiona forma?

Dla rozrywki Zumba, dla odprężenia BodyArt, natomiast dla rzeźby ABT :)



poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Balsamy do ciała Playboy - kampania Streetcom

Witam Was ponownie!

Będąc ambasadorką Streetcom ( portalu poświęconego opiniom na temat testowanych przez Ambasadorów produktów oraz opinii otoczenia na ten temat - tzw. marketing rekomendacji ), otrzymałam w dniu dzisiejszym paczkę ambasadora z produktami marki Playboy.

Szczerze - na początku nie myślałam, że tego typu portale w ogóle "działają" i czy moja aktywnośc na tym polu faktycznie przyniesie skutki. Streetcom mnie totalnie zadziwił - już w pierwszej kampanii, do której się dostałam, otrzymałam gratis pizzę od mBanku w wybranym lokalu Dominium ( która swoją drogą była pyszna!). Wszystko to tylko i wyłącznie za zbieranie opinii o produkcie, dla którego przeprowadzana jest kampania. Uwielbiam testować i poznawać nowe rzeczy - kosmetyki w szczególności - więc paczka od Playboy'a mnie niezwykle uszczęśliwiła. Pomijam już fakt, iż produkty mają świetne :) Balsamy mają zapach przecudny, bardzo fajnie nawilżają i mają bardzo miły dla oka design. Pozwalają się poczuć prawie tak seksowanie, jak dziewczyny z rozkładówki! ;D Gdyby ktoś chciał przetestować i podzielić się swoją opinią ze mną - zapraszam (oczywiście osobiście ;p )! Mam do rozdania próbki tego kosmetyku ( w zamian za rzetelną opinię na jego temat :) ).

Podsumowując - polecam zarówno portal Streetcom, jak i kosmetyki Playboy.

W celu rejestracji na portalu Streetcom zapraszam na stronę:
https://ekspert.streetcom.pl/pl/secured/user/share-registration/56dbcadf30d89f8a3eb90bc229d31f65






wtorek, 8 kwietnia 2014

Dwie nowe zabawki elektroniczne do włosów :)

Kilka dni temu przyszły moje dwa nowe cudeńka z Amazon.co.uk. Na prostownicę polowałam już od dłuższego czasu, natomiast suszarka była zakupem spontanicznym.

Zakupem pierwszym jest prostownica firmy Babyliss  - Elegance Pro 230 2098bu

Babyliss Elegance Pro 230 2098bu - 0 
Kolor przepiękny - zdechły róż, połyskujący. Funkcja, jakiej poszukiwałam, a znalazłam w tej prostownicy to przede wszystkim jonizacja, która powoduje, że włosy nie puszą się przez dłuższy czas, nie elektryzują się, i są idealnie proste. Na plus zdecydowanie piękny pokrowiec - różowy, bez problemu może służyć jako kopertówka oraz podkładka termiczna. Jedynym minusem jest brak wyświetlacza LED, który pokazuje temperaturę, ale jako że prostuję włosy i tak na jej najniższym położeniu ( w tym przypadku jest to 160 stopni), więc nie jest mi to jakoś niesamowicie potrzebne. Przydał by się również przycisk/klips blokujący zamkniętą prostownicę. Koszt: 28 funtów, czyli około 140 złotych.

Drugim moim zakupem w ostatnim tygodniu była suszarka. Tym razem mój wybór padł na markę Remington, a konkretnie model D5020.  

 

Na Amazon.co.uk zapłaciłam za nią 24 funty, czyli około 120zł. W Polsce jest nieco tańsza - kosztuje około 90zł, ale w związku z voucherami upominkowymi które posiadałam właśnie na Amazon, a które musiałam na coś spożytkować, skierowałam się z moim zakupem właśnie na ten portal aukcyjny. Generalnie jak na tą cenę, suszarka ma dość dużą moc - 2200 W, czyli dokładnie tyle, co Philips, którego również posiadam, a jest znacznie cięższy i kosztował około 150zł ( model HP 8183). W porównaniu z moim ukochanym Philipsem, suszarka ta jest równie funkcjonalna - również posiada możliwość zimnego nawiewu oraz funkcję turbo. Funkcją, której również poszukiwałam w mojej drugiej suszarce, a posiada ją ta, którą już mam, jest jonizacja. Włosy się nie elektryzują ( co prawda kopią nas później różne dziwne rzeczy, jak np stacyjna w samochodzie, bo my przejmujemy jony, które eliminuje suszarka na włosach ;p) i się mniej puszą - cud miód :)





środa, 8 stycznia 2014

Must Have 2014

Moje planowane zakupy w 2014 ( rzeczy, bez których się nie obędę ;) )

1.) Po pierwsze i absolutnie wymagające zakupu: nowa prostownica. Moją obecną uwielbiam, ale niestety od codziennego prostowania uległa zniszczeniu ( norma). Teraz posiadam takiego oto:

Prostownica ceramiczna do włosów S1031 3xProtection Sleek & Curl, Remington

Remingtona (S1031 3xProtection Sleek & Curl). Świetna prostownica z płytkami powlekanymi materiałem ceramicznym, turmalinem i Teflonem. Można nią i prostować i kręcić włosy. Sprawowała się idealnie, aż do czasu kiedy powłoka płytek najnormalniej w świecie zaczęła się zdzierać. Nadeszła więc pora na zmianę. 
Na oku obecnie mam dwie:

Babyliss ST287E ( czyli iPro 230)



Urz. do stylizacji BABYLISS ST287E

 lub

Remington Sapphire Pro S9509

Czy któraś z Was miała przyjemność używać tych prostownic? Jak wrażenia? Którą wybrać ?!


2.) Kolejnym koniecznym zakupem w tym roku jest maszyna do szycia. W planach jest Husqvarna Viking E20. Jak na chwilę obecną nie znalazłam innej, konkurencyjnej do niej, więc na 90% wybiorę tę. No chyba, że macie jakieś propozycje?


Husqvarna E20 - 0


3.) Yankee Candle !!!! Tyle pochwał już o nich słyszałam, że muszę je nabyć :) Wiem już gdzie, teraz wystarczy tam pojechać. Sklepie na ulicy Miodowej w Krakowie - nadchodzę! ;)


SŁOIK DUŻY PINK SANDS


4.) Kindle - czytnik e-booków - zdecydowanie przydatna rzecz. Kończą mi się już niestety półki na książki - miejsca brakuje, a na pewno go nie przybędzie - jestem więc zmuszona zrezygnować z tradycyjnych książek, na rzecz Kindla. Zamówię go prawdopodobnie na Amazon.com - ostatnio w promocji kosztował 65 USD, czyli około 220zł. Znacznie taniej, niż w PL, a przesyłka za darmo!

edit: plan zamówienia na Amazon.com spalił na panewce - nie wysyłają poza USA elektroniki ;(

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Moje dzisiejsze 30min dla rzeźby ciała.

Zgodnie z moimi jeszcze przednoworocznymi postanowieniami, zabrałam się za rzeźbienie sylwetki. Waga moim zdaniem jest już w porządku - 55,1 kg przy wzroście 167 cm, co nam daje BMI w normie, a nawet przy dolnej granicy normy. Problem jest jeden - odkąd przestałam chodzić na siłownię, moje ciało "zwiędło" - pora więc się trochę ujędrnić i wymodelować mięśnie. Dzisiaj postawiłam na nogi + brzuch. W celu rozgrzania się zrobiłam pożytek z mojej całkiem niedawno kupionej skakanki ( 10 min). Następnie robiłam po kolei:







W celu jeszcze większego zmęczenia brzucha, dodałam:




Pośladki uda i brzuch....no cóż, CZUJĘ :) Zobaczymy za miesiąc, czy ćwiczenie 5 x w tygodniu przyniesie jakieś skutki ( również w przypadku szaleństw na stoku, bo przecież długo oczekiwany śnieg wreszcie ma nas odwiedzić! ).

środa, 1 stycznia 2014

Moje kosmetyczne hity 2013 roku

1.) Szampon i odżywka Elseve L'Oreal Arginine Resist - bardzo wzmacnia włosy - są po nim błyszczące i ładniejsze objętościowo. Jeden z szamponów, po których moje włosy układają się bardzo łatwo, nie puszą i nie strzępią. Przeciwdziała kruszeniu się włosów i radzi sobie z tym faktycznie bardzo dobrze. Cenowo wychodzi dość drogo w porównaniu z innymi tego typu kosmetykami - za odżywkę około 18zł, za szampon 16zł.


                                                     http://www.chemkos.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_ff5bbb747f8e2b906999eb6fc0506671.jpg      

2.) Żel zielony do nóg i stóp ociężałych - Bingo Spa - mój absolutny hit tego roku.Genialnie chłodzi ociężałe nogi i stopy dzięki zawartości mentolu i wyciągu z kasztanowca. Jest bardzo wydajny i bardzo ładnie pachnie. No i do tego wspaniała cena - około 15zł za 250g.

                                      http://www.allepaznokcie.pl/zdjecia/22070,42df391500de53e82ccc526a2e8472e5d3g0.jpg

3.) Olejek rycynowy - dostępne w każdej aptece, naturalne lekarstwo na długie i zdrowe rzęsy za około 3zł.

                                                     http://1.bp.blogspot.com/-7rdeU-9x8k4/UZy3yKrnyxI/AAAAAAAAFIA/SDo_t7OyS9Q/s200/thumbphpa1bba.jpg

4.) Lakiery do paznokci Paese - fajna cena ( około 15zł), dość dobra trwałość, a przede wszystkim obłędnie szeroka gama pięknych kolorów do wyboru. Bardzo ładnie i równomiernie się rozprowadzają, co jest bardzo dużym plusem.

http://aiszaperfumy.pl/images/PASESE_NOWA_GAMA_LAK.JPG


5.) Dekoloryzatory Renee Blanche i Chantal - zdziałały cud! Pozbyłam się wreszcie mojego noszonego przez 5 lat koloru czarnego z włosów. Na dodatek nie zniszczyły ich ani trochę! Polecam serdecznie każdej czarnuli, która się chce trochę "rozjaśnić". Cena Renee Blanche około 40zł, Chantal około 26zł.